-
Wybierz czwarta opowieść:
- Koniakowski opowieści
- Styl dobrego schodzenia
- Dobka
- Na Kotarz
- Na Skrzyczne
- Do Chaty Wuja Toma
- Wędrówka na Szyndzielię
- Stożek
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Na Skrzyczne, Dobka
- Koniakowski opowieści, Dobka, Stożek, Na Skrzyczne, Wędrówka na Szyndzielię
- Koniakowski opowieści, Bez wyciągu z Czantorii, Do Chaty Wuja Toma, Na Kotarz, Stożek
- Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię, Stożek
- Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię
- Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma
- Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię, Stożek, Koniakowski opowieści
Beskid śląski
opowieści
Oto trzy wybrane opowieść:
Beskid Śląski
trzecia opowieść
"Beskid Śląski". Noclegi w chatkach studenckich nie służą spaniu. Rano trochę jeszcze niewyspani wyruszyliśmy z dziewczynami do Stecówki, a tam zobaczyliśmy piękny, stary, drewniamy kościółek. W tamtym czasie nikt, a szczególnie w Beskidach, nie zamykał kościółów. Widok pięknego kościoła sprowokował nas do zrobienia sesji zdjęciowej z zabytkowego miejsca przeplatanego naszymi dziewczynami. Wyszły bardzo ładne czarno-białe zdjęcia i bez żadnych podtekstów. Na zdjeciach był stary piękny kościółek i młode, zgrabne dziewczęta ubrane w spodnie moro i koszulki oczywiście. Po tych prawie 25 latach, aż lezka się kręci patrząc na zdjęcia. Byliśmy młodzi. Bardzo miło wspominałem te chwile, a w tym roku odwiedziłem to miejsce i było już jakieś obce. Potem poszliśmy na Przełęcz Kubalonkę do chmielowej beczki.
Zdobycie Baraniej Góry
druga opowieść
"Zdobycie Baraniej Góry". Pewnego wakacyjnego popołudnia wpadłem na pomysł, aby pojechać z kumplem w Beskidy. Wybraliśmy Barania Górę, bo to przecież tam swoje źródła ma Wisła. Podróż koleją w tamtych czasach miała wiele zalet, a konkurencji prawie nie było. Jechaliśmy przez Katowice, w których była przesiadka, a potem w kierunku Zwardonia i wysiedliśmy na przystanku Laliki. Marsz w kierunku Baraniej Góry był troche wyczerpujący, bo słońce grzało niemiłosiernie, a Beskid Śląski w tamtym miejscu to głównie odkryte przestrzenie. Nocna jazda pociągiem stojąc i siedząc na korytarzu, dała się we znaki. Po dotarciu na szczyt poczuliśmy ulgę, że jednak cel został w szybkim czasie osiagnięty. Zeszliśmy do Pietraszonki, tam była fajna chatka studencka, a w niej jeszcze fajniejsze okazały się dwie dziewczyny z Elbląga.
Bez wyciągu z Czantorii
pierwsza opowieść
"Bez wyciągu z Czantorii". Lubię górskie wędrówki, a tego dnia wyruszyłem z kolegą od Kubalonki na Stożek Wielki. Przejście łatwe nie było, bo już mieliśmy troche w nogach, a wczoraj była również trudna trasa. Odpoczynek na Stożku był krótki, a dalej przez Soszów Wielki i Przełęcz Beskidek zmierzaliśmy na Wielką Czantorię. Cały dzień nie piliśmy piwa, aby zaoszczędzić na wyciąg krzesełkowy z Czantorii na dół do Polany. Niestety trudno jest zachować odpowiednie tempo na tak długiej trasie. Informacje na mapach w tamtych czasach celowo bywały nieprecyzyjne i chyba na taki szczegół natrafiliśmy. Stacja kolejki była dokładnie po drugiej stronie góry niż to pokazano na mapie. Również dzięki tym pomyłkom, spóźniliśmy się 10 minut. Zejście z ciężkimi plecakami było koszmarne. Niemal turlaliśmy się po stoku narciarskim.
